![]() |
| Dinozaury na skrzyżowaniu ;) Słabo widać bo z telefonu.... |
No i była tyklko godzina, moze nie do końca, ze względu na moją jazde, J. miał poprostu coś do załatwienia. Moje wrażenia z dziś, jak opanuje płynne używanie sprzęgłą, to myśłe że bedzie z górki, wtedy zostanie skupienie sie na innych rzeczach, które mnie troche przerażają, tj. lewoskrety, chociaż coraz bardziej kumam o co chodzi. Niestety raz uzywam sprzegła podrecznikowo, raz szarpę, raz wyje, nie ma jeszcze stabilności. Zbyt nerwowo zmieniam biegi jak jestem w nowym miejscu gdzie trzeba sie skupić, zdarza mi się delikatnie opierać noge na gazie przy zmianie biegu. No i musze bardziej być czujna i nie przeceniac swoich mozliwości: tam gdzie ktoś się spokojnie wyrobi, nie koniecznie wyrobie się ja, bo jestem jeszcze lama. Parkowanie, bede czuć sprzegło bedzie dobrze. Na sposób J. parkuje (samochód koło którego parkuje w polowie przedniej szyby, skręt na maksa, wyjaz, krece w strone w którą bede jechać - na maksa) ... wychodzi jakoś, ale jak zaparkwałam, tak poprostu intuicyjnie bez zastanawiania się to wyszło ok. Pamiętać o zjazdowym prawym jak wyjerzdzam z ronda.No i redukcja biegów przy zakretach skrętach, zawracaniu, tu sie jeszcze gubie. Jak zapytałam J. o porównanie moich umiejętności po dziesiątej godzinie z innymi jego kursantami, to powiedział, że są którzy jeżdżą lepiej, a ze mna nie jest najgorzej, jeżdże tylko z tym sprzegłem mam problemy... Tez bym chciała być "prymuska";) a tu dupa. To, że wszystko amm poukładane w głowie nie przekłada sie na sprzeżenie z gałązkami ręcznymi i nożnymi odpowiedzialnymi za technike jazdy...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz