środa, 2 listopada 2011

zapis....

O matko i córko...idę dziś ustalić termin egzaminu.....
W ogóle nie czuję się pewnie, jest mnóstwo rzeczy które wydaje mi się , że powinnam potrenować...ale zostało mi jeszcze 8 godzin jazdy z J. i zmierzam dokupić sobie 2 godzinny z instruktorką. Tak, tak... z dziewczyną. Godzinę na lewoskręty i zawracania na skrzyżowaniach i godzinę na manewry. Zobaczymy co ona powie o moich umiejętnościach...

Klamka zapadła...ustalone...teraz należy się skupić i pracować intensywnie przez resztę godzin które mi zostały. Egzamin dwa w jednym...bo na osobny teoretyczny bym nie dostała urlopu... Tylko teraz jak zawale teorie...to część kasy z praktycznego przepadnie...Musi być do przodu... Nie napisze kiedy jest ten sądny dzień...bo jeszcze ktoś przeczyta...nie potrzebna mi dodatkowa presja ;P Szkoda, tylko że muszę w międzyczasie na to pierońskie szkolenie do Poznania jechać...dwa dni przepadną a mogłabym pojeździć:(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz