czwartek, 3 listopada 2011

28/29 - dwudziesta ósma i dwudziesta dziewiąta

Łeb mi pęka.... Znów jazda po ciemnicy ech....nie ma kiedy, porostu nie ma kiedy. Wkurzające to jest. Przy równoległym nic nie widać,miejsc oświetlonych na takie parkowanie brak..lipa...Cóż mogę rzec o moich dzisiejszych dwóch godzinach...tak to powinnam jeździć na 18-19 godzinie a nie na 29. Średnio jest i tyle, większych kwasów nie ma, technika jazdy już lepiej..ale czy ja wiem czy na egzamin się nadaję? J. mówi, że jak nie zacznę panikować to da rade... Manewry, tak sobie, czasami idealnie, czasami nie wychodzi. Po mieście sprawniej, ale nadal jest parę takich sytuacji w których nie czuję się pewnie. Musze przewidywać, być bardziej ostrożna, rozglądać się...nie zamyślać, nie zawieszać... Ne czuje się pewnie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz