niedziela, 20 listopada 2011

36/37 - trzydziesta szósta i trzydziesta siódma godzina jazdy, poza kursowa

Tak sobie   myślę, że jak bym od początku jeździła z tym panem, to nie musiałabym dokupywać dodatkowych godzin..a tak to już zaczynam wydawać kasę...i pewnie to nie koniec:(

Parkowania i jeszcze raz parkowania....masakra. Fajnie bo facet uczy na myślenie tylko że teraz za późno kombinować, J. nauczył mnie na "kręcenie, i szybę" i muszę sobie jakoś dać radę. Na mieście przeraża mnie, że będę musiała zawrócić gdzieś gdzie nie będę pewna.... Zmiana pasa ruchu jak jedzie za mną dużo aut tez mnie przeraża bo nie wiem czy mogę czy nie mogę, nie potrafię określić czy mnie puszcza czy nie puszcza...:(
Przynajmniej plac był cały na plus. PO drodze widziałam J. ... a mówił, że w niedziele nie jeździ bo z dziećmi chce być..ech. Jak mnie widział to pewnie mi wypomni jutro.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz