Siedzę w pracy... po drodze widziałam "Elke" która zawróciła w miejscu w którym byłam pewna , że się nie zawraca...znowu chaos w głowie:( Zaraz po pracy jeżdżę godzinkę z tym starszym panem. Zobaczymy co to dzisiaj będzie. Popakowałabym...
Ech...im więcej jeżdżę tym bardziej mam wrażenie , że niej wiem. Kolejny problem, że nie widzę przy zmianie pasa ruchy czy ktoś mnie puszcze czy nie....nie wiem, nie czuję się wtedy pewnie i kilka razy już były sytuacje, że nie zauważyłam że ktoś już zaczął mnie wyprzedzać:( Manewry, jak zwykle nerwowo i do bani, równolegle wyszło idealnie ale za drugim podejściem, prostopadłe pan uczy mnie na czuja..a ja w głowie mam te kręcenia J. na samochód w połowie szyby. Przy zawracaniach też widzę, że nie jest tak prosto, bo z J. zawracaliśmy w miejscach oczywistych a pan mnie zabrał w jakieś ciasne, dziwne... może i dobrze. Zawracania na skrzyżowaniach różnorakich, skręcania, lewoskręty...no ćwiczymy, jeżdżę...ale wcale nie pewnie. Kolejny stały "problem" programu to ruszanie z ręcznego, w ruchu normalnie ruszam, jak stajemy potrenować ...raz na cztery próby. Niby wiem co i jak ale jakoś nie mogę zsynchronizować nogi z gazem z ręką na hamulcu....:( Ogólnie to jeżdżę na trzy na szynach:(
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz