środa, 16 listopada 2011
33/34 - trzydziesta trzecia i trzydziesta czwarta godzina jazdy
Po mieście ujdzie, na placu rękaw, wszystkie próby udane , co prawda nie wszystkie były idealne ale wszystko bez najeżdżania na linię i w kopercie. Na mieście raz nie zauważyłam, że jesteśmy na jednokierunkowej...widziałam tylko znak że nakaz jazdy prosto..specjalnie spojrzałam, że okrągły a ponoć gdzieś był następny, że to jednokierunkowa. Chyba po tym jak mi J. zwrócił uwagę, że popełniłam błąd zestresowałam się i wymusiłam pierwszeństwo przy skręcie w lewo, chyba pierwszy albo drugi raz odkąd jeżdżę heh. Poza tym już wpadek nie miałam, momentami jakieś niedociągnięcia przy zmianie biegu.Niestety parkowanie klops. Jak jedno do przodu to następne cztery kroki w tył:( Równoległe wychodzi mi tak sobie. Albo stoję za daleko albo się uda, że idealnie. Obserwuję ten krawężnik ale nie wiem albo jestem za mała albo co bo odkręcam nie wtedy kiedy trzeba bo wcale w tym lusterku mi nie niknie, albo niknie za wcześnie:(. Manewry musimy jeszcze poćwiczyć. Muszę pamiętać o patrzeniu DOKŁADNYM i upewnianiu się w lusterkach przy omijaniu i wyprzedzaniu.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz