No to dziś byłaby połowa przepisowego kursu ale, że mam promocyjne 35 godzin to zostało jeszcze dwie i półgodziny odroczenia ech. Zadania na dziś: pokombinować z kręceniem kółkiem, tak żeby było sprawnie i dobrze. Pamiętać o redukcji biegu na zakrętach i przy zwalnianiu. No i postarać się w końcu parkować jak człowiek...a nie jak...No i zrobić w końcu rękaw za każdą próbą a nie co trzeci na cztery ;).
Tydzień to jednak za długa przerwa, przy nauce. Nie było tragedii ale zdenerwowanie na początku owszem. Oczywiście w perspektywie dwóch godzin jazdy parę idiotyzmów z mojej strony było. Na początek jednak to co wychodzi lepiej, filmiki z YouTube pomogły, już lepiej kręcę kierownicą. myślę że z każdą jazdą powinno być do przodu.Ciągle muszę uważać żeby się nie być rozkojarzoną, bo wtedy kwiotki wychodzą typu, wpychanie się nie na ten pas co trzeba, albo zmiana pasa na bus pas a nie za nim, czy zagapienie się na zakręcie i potem skręcanie nerwowo i zbyt dużym łukiem. Ronda, spokojnie,myśleć...jak jadę spokojnie wszystko jest ok, jak zaczynam panikować to za nerwowo wszystko robię i wjeżdżam na rondo na trójce np. Manewry, odrobinę lepiej. Kręcenie kierownicą pomogło (prawidłowe). Musze skupiać się na kierunkach przy wyjeździe, jak wracam na pas dalszy (prawy jak parkuje po lewej) to pamiętać, że odkręcam kierownice gdzieś w połowie auta obok, żeby wyjechać na ten dalszy pas. Jak mam kontynuować na najbliższym pasie kręcę od razu, oczywiście to prostopadłe przodem. Równoległe dalej nie wydaje mi się trudne, tylko muszę mieć dobrze ustawione lusterka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz