1:56.. nie śpię. Za dużo wszystkiego nazbierało się w jednym
momencie...Generalnie sen z powiek spędza mi ten cały cyrk który ma
miejsce w pracy, a o którym nie chce tu pisać ale przeciagajacy się w nieskończoność kurs prawa jazdy tez robi swoje. Zastanawiam się nad zmianą instruktora. Tak naprawdę J. mało co mnie uczy. Owszem czepia się
techniki jazdy, za co jestem mu wdzięczna ale większość rzeczy dowiaduję się na własna rękę, bądź z podręczników, bądź z internetu - w tym YouTube. Poza tym skoro płace to wymagam, a nie tak jak to jest teraz -
dopraszam się o wpisanie mnie w kalendarz z wyprzedzeniem, żebym miała
szanse pojeździć jak jest widno, po czym okazuje się ze on na tydzień
wcześniej nie zapisuje bo "tyle jeszcze czasu przecież" a w rezultacie
okazuje się, że nie ma wolnych godzin. Urywa mi po 5 min, spóźnia się.
Dla mnie to każde 5 min to dodatkowa szansa na "zatrybienie" czegoś co
mi nie wychodzi. Ciągle tylko gada przez telefon, zamiast skupić się na
tłumaczeniu czemu powinnam właśnie zrobić coś w ten czy inny sposób, dlaczego jechać tak, dlaczego na to trzeba uważać etc. etc. I te jego
metody uczenia na sposoby...wystarczy ze zmienię samochód na gabarytowo większy i co? Na to jego gadanie przez telefon znalazłam sposób, robię
wtedy coś głupiego, oczywiście w granicach rozsądku i z zachowaniem
"szczególnej ostrożności" ;) wtedy natychmiast "wraca" do rzeczywistości
(czyt. kończy rozmowę bo wynikły szczególne okoliczności)Tylko czy tak
powinno być?
Od 7:00 jeżdżę zaledwie godzinę... Chyba spróbuje się przespać...
Dziś bez większych wpadek...raz tylko przy skręcaniu na skrzyżowaniu o ruchu okrężnym (tym gdzie wyrasta nagle sygnalizator) ruszyłam z trójki.... Generalnie dużo lewoskrętów, strasznie stresujące..i to ciągłe pilnowanie żeby się na bus pasa nie władować. Na zakrętach redukuję na dwójkę, sprawniej bądź troszkę mniej ale tragedii nie ma. Musze jeszcze skupić się na odważniejszym zmienianiu pasa ruchu...zawsze wydaje mi się że ten w lusterku jest bliżej niż jest w rzeczywistości. Parkowanie równoległe na cztery próby dwie udane, jedna idealna a jedna - pierwsza spierdzielona przez za wolne kręcenie kierownicą. Skośne, bez problemu. Muszę pamiętać, że przy lewoskrętach, jak mam kolejkę trzech aut to nie lądować się za nimi tylko grzecznie czekać , bo inaczej się nie wyrobie i utknę na środku tamując ruch.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz