Jak dziś znowu będę całą jazdę słyszeć..."tak, nie, bliżej krawężnika, za bardzo kręcisz kierownica, szybciej, gaz...dlaczego czekasz, za dużo wystaje...na egzaminie o to ci się przyczepi...nie równo stoisz...za szybko jedziesz...zatrzymaj się zawsze bo egzaminator czuje się bezpieczniej etc etc ....to się pochlastam. Dosyć mam już tej nauki pod egzamin, tak nie bo nie zdasz...jakbym coś robiła nieprzepisowego.
Nie no dziś nie było tak źle. Jeździliśmy innym autem, nie takim zdezelowanym jak wczoraj. Ogólnie spoko mi się jeździło, ale nie zrobiliśmy nawet jednego parkowania. Na placu powtórzyliśmy tylko obsługę, światła, rękaw, wzniesienie. Na mieście na tym samym skrzyżowaniu co wczoraj miałam zapęd jazdy pod prąd...tym razem zasugerowałam się ruszającym autem, zamiast patrzeć na światła. Tyle jeśli chodzi o błędy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz