niedziela, 4 grudnia 2011

41 - czterdziesta pierwsza

Umówiłam się z jakimś bolkiem z tej samej szkoły  w której jeździ p. K. Zresztą z panem K. umówiłam się na następna sobotę i niedziele tuż przed.... Pan z którym dziś jeździłam to typowy stary rockmen, styl melanż post imprezowy,  czerwona bluza, ramoneska i w końcu eska rock :P
Jeśli chodzi o samą jazdę to pan podsumował, że technicznie jest ok. No ale miałam dwie wpadki, oczywiście wynikające z rozkojarzenia i mojej nieuwagi. Raz przy skręcie w lewo z podporządkowanej, zamiast  wychynąć ustawiona prostopadle i  czekać na możliwość skrętu, ja skręciłam za bardzo w lewo i  było prawdopodobieństwo bliskiego spotkania z "elka" skręcającą e w lewo z drogi z pierwszeństwem. Druga wpadka, kiedy miałam skręcić na skrzyżowaniu wokół wyspy w lewo i się zagapiłam i chciałam się na pasie do jazdy na wprost ustawić a kiedy się zorientowałam, przy zmianie pasa najechałam na podwójna ciągła. Tak więc  i tak dupa. Co z tego że technicznie ok jak robię głupie błędy. A i równoległego nie zrobiłam. Prostopadłe poszło mi ok. Nawet plac zaliczyliśmy, rękaw i wzniesienie tez ok.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz