Żeby nikt nie pomyślał ,że jakoś tak luzacko do tego wszystkiego i bezstresowo podchodzę. Nie, tak nie jest. Martwię się szalenie, tylko co da mi rwanie włosów z głowy i zalewanie pościeli łzami. Nic w tym momencie ode mnie nie zależy. Gin powiedziała że przed 12 tygodniem da mi skierowanie na nieinwazyjne badanie prenatalne i wtedy będzie wiadomo.
Co do samego szóstego tygodnia, dziś rano miałam zapowiedz porannych mdłości....które trwały delikatnie do 11:00. Myślałam , że nie będę w stanie nic zjeść... ale przed chwilka wtrząchnęłam bule z ziarnem...na razie żyję i to bez większych sensacji żołądkowych. Trochę boli mnie głowa i jest mi gorąco.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz