poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Pierwszy dzień szóstego tygodnia

Żeby nikt nie pomyślał ,że jakoś tak luzacko do tego wszystkiego  i bezstresowo podchodzę. Nie, tak nie jest. Martwię się szalenie, tylko co da mi rwanie włosów z głowy i  zalewanie pościeli łzami. Nic w tym momencie ode mnie nie zależy. Gin powiedziała że  przed 12 tygodniem da mi skierowanie na nieinwazyjne  badanie prenatalne i  wtedy będzie wiadomo.

Co do  samego szóstego tygodnia, dziś rano miałam zapowiedz porannych mdłości....które trwały delikatnie do 11:00. Myślałam , że  nie będę w stanie nic zjeść... ale  przed  chwilka wtrząchnęłam bule z ziarnem...na razie żyję i to  bez większych sensacji żołądkowych. Trochę boli mnie głowa i jest mi gorąco.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz