poniedziałek, 15 kwietnia 2013

5 tydzień

Określenie Stan Błogosławiony...nie może być chyba bardziej mylne...w przypadku  moim, po trzydziestce  i w kontekście samopoczucia... Mam wrażenie ze w brzuchu mam piłkę, ciągle coś mnie kłuje, boli,  szczypie, ciągnie... do tego nagminnie chce mi się spać, a  z ułożeniem do snu  są problemy bo  mi się źle leży, bo mnie ciągnie, szczypie kłuje... Mimo wszytko najgorsze jest to wzdęcie...ech. Trzeba było zachodzić w ciąże  jak się miało 20 lat.

Szczęście w nieszczęściu, 3 cykl stań  i.....tydzień temu tżta zsypało...podejrzenie różyczki, a dwa dni po tym mnie wychodzi  pozytywny test ciążowy. Pięknie,  prawie jak strzał w totolotka, gorzej być nie mogło. No i nerwówka bo niby byłam szczepiona, ale 20 lat temu... Lekarz na fundusz miał to w czterech literach i nie dał mi skierowania na badanie przeciwciał...no bo jak on funduszowi wytłumaczy  zlecenie taaakiego drogiego badania...Ręce  opadają. Służba zdrowia....przypomina mi się  rysunek satyryczny Sawki: dwie babcie siedzą na ławce i jedna mówi do drugiej: " Ja nie choruję, nie stać mnie". W końcowym efekcie sama zrobiłam badanie, niby przeciwciała są, ale żeby mieć pewność wydaje mi się, że za 2 tyg trzeba będzie powtórzyć. A. zestresowany też  zrobił,  badanie ( IgM),  wyszło niejednoznaczne, wiec czekamy dziś na wynik powtórnego, a ja lecę do innego gina.

Póki co muszę wysiedzieć w pracy...a balon rośnie i napiera, uwiera, w brzuchu wierci i kłuje...Stan Błogosławiony.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz